Żelazne Ziele

Po raz kolejny zirytowała mnie bezmyślna Nowomoda na Zioła. Kilka lat temu oberwało się Czystkowi a w tym roku prym wiedzie Gojnik. Postanowiłem zatem przybliżyć wam nieco tą grupę ziół bo niestety nie jest to jeden gatunek.

Sideritis – jest rodzajem skupiającym gatunki roślin kwitnących tradycyjnie stosowanych jako aromatyczna herbata ziołowa zwana Herbą Górską (Mountain Tea). Występują one obficie w regionie Morza Śródziemnego, na Bałkanach i Półwyspie Iberyjskim, także można je znaleźć w Europie Środkowej oraz Azji Zachodniej.

W rodzaju tym niektórzy botanicy klasyfikują ponad 300 gatunków my jednak skupimy się na tych najpopularniejszych

  • Sideritis barbellata – endemiczny dla wysp Kanaryjskich
  • Sideritis candicans – endemiczny dla wysp Madeira, Bugio i Porto Santo
  • Sideritis cypria – endemiczny dla Cypru
  • Sideritis euboea – endemiczna dla wyspy Eubea
  • Sideritis hyssopifoli – występujący w górach Półwyspu Iberyjskiego
  • Sideritis lanata – natywny dla Półwyspu Bałkańskiego i Azji mniejszej
  • Sideritis leucantha – występujący w południowo-wschodniej Hiszpanii
  • Sideritis montana – występujący w północno-zachodnich Chinach i zachodniej części Himalajów
  • Sideritis purpurea – występujący w zachodniej Grecji, wyspach Jońskich i na Krecie
  • Sideritis raeseri – występujący w górach Tomori w Albanii
  • Sideritis remota – występujący we wschodniej części Morza Śródziemnego często klasyfikowany jako Sideritis montana ssp. remota
  • Sideritis romana – występujący w całym rejonie Mozra Śródziemnego
  • Sideritis scardica – znany jako Pirin oraz Olympus Tea z racji występowania w górach Piryn i w masywie Olimpu
  • Sideritis syriaca – syn. Sideritis cretica, Sideritis boissieri, występujący na Krecie i popularnie zwany tam Μαλοτήρα
  • Sideritis theezans – syn. Sideritis clandestina ssp. clandestina, występujący na półwyspie Peloponeskim w paśmie gór Taygetos

Teraz nieco historii

Rodzaj Sideritis znany był już starożytnym Grekom. W starożytności nazwa Sideritis była ogólnym odniesieniem do ziół zdolnych do leczenia ran zadanych żelazną bronią podczas bitew. Nazwa „sideritis” pochodzi od greckiego słowa oznaczającego żelazo „σίδηρος”’ z racji podstawowego stosowania go dla leczenia ran zadanych bronią żelazną. Już Dioscorides zalecał żołnierzom napar ziołowy jako „wzmacniający i niosący pomoc pozwalającą leczyć się szybciej i pełniej”.

Tradycja

Napary z Gojnika są nazywane na różne sposoby, ale najpowszechniej znane jako Herbata Górska – Tsai Tou Vounou (Τσάι Του Βουνούdosłownie herbata z gór) z racji występowania niektórych gatunków na terenach górskich. Na Krecie, pod panowaniem weneckim napój zyskał popularną do dziś nazwę Malotira (μαλοτήρα), która wywodzi się z języka włoskiego: malo (dolegliwość, choroba) tirare (wyciągać).

Podobnie jak Kreta, prawie każdy region Grecji ma swoją własną nazwę np. Olympus Tea, Parnassos Tea etc. W Turcji spotkacie się z nazwą Adaçayı, w Albanii Çaj Mali., w Bułgarii Мурсалски чай i Пирински чай, w Macedonii Планински чај a w pozostałych krajach byłej Jugosławii Sharpla-ninsi chaj. Najpopularniejsza angielska nazwa to Shepherd’s Tea (Herbata Pasterska) powstała od zwyczaju używania gatunków Sideritis przez greckich pasterzy przyrządzania herbaty, gdy doglądali swoich stad podczas wypasu w górach. Rzeczywiście, gatunki Sideritis to przyjemne ziołowe środki jednak nie jako napój lecz remedium na różne dolegliwości układu oddechowego także na dolegliwości przewodu pokarmowego.

Rośliny te są bardzo popularne na całym Półwyspie Bałkańskim. Są wykorzystywane nie tylko do przyrządzania herbat lecz ze względu na ich silne właściwości aromatyczne także w kuchni. Zioła zwykle przygotowuje się na drodze wywaru, gotując krótko łodygi, liście i kwiaty w garnku z wodą, a następnie często dodaje miodu i cytryny. Gojnik tradycyjnie jest stosowany w celu wspomagania trawienia, wzmocnienia układu odpornościowego, tłumienia przeziębienia, grypy i infekcji wirusowych, alergii i duszności, przekrwienia zatok, leczenia astmy i rozedmy płuc, zapalenia oskrzeli a nawet bólu i łagodnego niepokoju. Badania przeprowadzone w wielu bałkańskich ośrodkach potwierdzają zastosowanie zioła w zapobieganiu przeziębieniom, grypie i powstawaniu alergii, jako środek wspomagający w leczeniu stanów zapalnych i w zapobieganiu anemii.

Nieco odmiennie sprawa ma się szczególnie w Bułgarii gdzie Gojnik najczęściej stosowany jest jako odwar – gotowanie 20-30 minut na wolnym ogniu po czym po odfiltrowaniu jest on spożywany przez cały dzień, często wraz z kieliszkiem wina. W tradycji bałkańskiej taki napój ma zdolność niwelowania problemów z drogami moczowymi szczególnie w usuwaniu złogów.

Na całym Półwyspie Bałkańskim oraz w części wschodniej Morza Śródziemnego i regionach przyległych zioło tradycyjne stosowany jest także w celu zapobiegania problemom związanym z podeszłym wiekiem. Badania prowadzone w wielu ośrodkach z użyciem perkolatorowych wyciągów etanolowych potwierdziły znaczące hamowanie wytwarzania amyloidogennego prekursora białka jak i samą produkcję amyloidu oraz redukcję blaszek i splątków amyloidu w mózgu. Stąd od kilkunastu lat Gojnik jest na celowniku wielu ośrodków badających przydatność zioła w leczeniu choroby Alzheimera. Co więcej – zaobserwowano, ze alkoholowe wyciągi z zioła w stopniu znaczącym hamują wychwyt serotoniny, noradrenaliny i dopaminy w połączeniach synaptycznych. Być może fakt ten pozwoli w przyszłości na zastosowanie zioła także w leczeniu choroby Parkinsona. Reasumując – ta postać produktów wykonywanych z Gojnika (niskoprocentowe wyciągi alkoholowe do 20%) w codziennym życiu poprawiają zdolności poznawcze, pamięć u zdrowych jak również poprawę życiowego komfortu pacjentów z demencją.

Inaczej sprawa się ma kiedy w grę wchodzą silne nalewki – wówczas ekstrakcji ulegają substancje o silnych właściwościach przeciwdrobno-ustrojowych, ochronnych względem układu sercowo-naczyniowego a także wykazujące właściwości przeciwnowotworowe (ZAPOBIEGAJĄCE POWSTAWANIU KOMÓREK NOWOTWOROWYCH). Niestety na razie są toi badania wyłącznie in-vitro.

Ekstrakty alkoholowe wykazują także bardzo silne właściwości przeciwdrobnoustrojowe względem wielu opornych patogenów np.:

  • Enterococcus faecalis
  • Escherichia coli
  • Corynebacterium pseudotuberculosis
  • Haemophilus sp.
  • Klebsiella pneumoniae
  • Micrococcus luteus
  • Moraxella catarrhalis
  • Pseudomonas aeruginosa
  • Staphylococcus aureus i metycylino oporny Staphylococcus aureus MRSA
  • Staphylococcus epidermidis
  • Streptococcus canis
  • Streptococcus pyogenes

a także

  • Candida albicans

Zatem naleweczki w umiarkowanym użyciu są dopiero środkami prewencyjnymi chroniącymi przed chorobami serca oraz powstawaniu guzów i zmian nowotworowych.

Najważniejsze – we wszystkich źródłach dla Gojnika i jego przetworów istnieje kardynalna zasada:

NIE STOSOWAĆ U DZIECI I MŁODZIEŻY PONIŻEJ 18 ROKU ŻYCIA

Teraz odrobina dla dla tych bardziej ciekawskich. Najdokładniej przez naukę są zbadane Sideritis clandestina, Sideritis raeseri, Sideritis scardica oraz Sideritis syriaca. Na ich podstawie można przedstawić pełen wachlarz dobroci występujących w ziole. Są to:

  • Diterpeny – w tym izolinearol, leucanthol, siderol, sideroxol, epoxysiderol oraz eubol
  • Sesquiterpeny
  • Flavonoidy – w tym hypolaetina, izoscutellareina, apigenina, luteolina
  • Triterpenes
  • Kumaryny
  • Sterole – w tym kampesterol, stigmasterol i β-sitosterol
  • Fenylpropanoidy – w tym kwas hydroksycynamonowy , Fenyloetanoidy
  • Minerały: K, Ca, Mg, P, Fe, Al, Na oraz mikroelementy: Zn, Mn, B, Ba, Cu, Sr, Li, Ni, Cr, Co a także niestety toksyczne Cd, Pb, As

Zainteresowani głębszym poznaniem zioła mogą zajrzeć także do innych monografii:
https://rozanski.li/3709/
http://ziolazodleglychkrain.blogspot.com/2014/06/sideritis-scardica-gojnik-scardica.html

Zróbmy sobie pachnące i zdrowe Oblepichowe Winko

Aby w domu zrobić dobrej jakości wino rokitnikowe, należy starannie wybrać jagódki Oblepichy – tylko dojrzałe, bez oznak uszkodzenia lub gnicia, w przeciwnym razie wino nabierze nieprzyjemnego aromatu i zgnilizny. Lepiej odłożyć na bok zielone, a także przejrzałe – z pierwszych nie wyjdzie smaczny i pięknie zwybarwiony napój, az drugich coś na kształt błotnistego wino, a poza znacznie przedłuzy się proces fermentacji. Jeżeli chodzi o wodę, która znajduje się w każdym dobrym przepisie na winko najlepsza jest woda studzienna lub źródlana. W skrajnych przypadkach można zagotować filtrowaną wodę z kranu i pozwolić jej się odstać.

Oczywiście oprócz jagód i wody do każdego wina dodaje się cukier. Nie są już potrzebne żadne dodatkowe składniki, a domowe receptury na wino z rokitnika różnią się tylko ilością określonych składników. Niewielka ilość cukru i wody pozwala na przyrządzenie bogatego kwaśnego napoju, a zwiększając ich proporcje na wyjściu uzyskuje się delikatne wino deserowe.

Specyfika wyrobu wina z Oblepichy polega na tym, że nie należy od razu wkładać całości cukru do surowca – najpierw dodaje się ok 2/3, a resztę stopniowo przez pierwsze półtorej tygodnia procesu fermentacji.

Zapytacie o najważniejsze – proporcje:

  • oblepicha 3 kg
  • cukier 1,3 kg
  • woda 1 litr

No to teraz powoli krok po kroku:

  1. Przekręcamy posortowane jagody przez maszynkę do mięsa, nie spłukując ich(doświadczeni winiarze wiedzą, że pozwala to zachować dzikie drożdże obecne na powierzchni skórki, co czyni fermentację naturalną)
  2. Pulpę filtrujemy przez gazę a otrzymany sok odstawiamy na pół godziny.
  3. Do powstałej zawiesiny dodajemy wodę i cukru i dobrze mieszamy drewnianą łychą
  4. Później przelewamy brzeczkę do pojemnika fermentacyjnego i zabezpieczamy rurką fermentacyjną
  5. Przenosimy w ciepłe, ciemne miejsce i pozostawiamy na 3-4 dni.
  6. Brzeczkę musimy mieszać co 6-8 godzin drewnianym patykiem, rozprowazdając miazgę w soku
  7. Po dniu (zwykle wcześniej) na powierzchni pojawia się piana, wyczuwalny jest delikatny kwaśny zapach i słychać pyrkanie – oznacza to, że rozpoczęła się fermentacja. Ową pomarańczową piankę musimy usuwać codziennie przed mieszaniem patyczkiem.

Po tym czasie dodajemy kolejne 300 g cukru w ​​następującej kolejności:

  • w czwartym dniu – 100 g
  • w siódmym – kolejne 100 g
  • w dziesiątym dniu – pozostałe 100 g

Aby to zrobić, zdejmujemy pokrywę naczynia do fermentacji wstępnej, spuszczamy ok pól lutra brzeczki, rozpuszczamy w niej cukier, wlewamy tak przygotowany syrop z powrotem do pojemnika zamykając go i zabezpieczając rurką fermentacyjną.

ja używam cylindrycznego air-locka na tym etapie

Po około dwóch tygodniach fermentacji wstępnej czas na właściwą:

  1. musimy przefiltrować brzeczkę przez 2-3 warstwy gazy i dobrze wycisnąć pozostałą miazgę (później nie jest już używana)
  2. wlewamy uzyskany płyn do gąsiora, wypełniając maksymalnie 70% objętości i ponownie zakładamy rurkę fermentacyjną
  3. gąsior przenosimy do ciemnego pomieszczenia o temperaturze 18-25 °C

Fermentowanie wina rokitnika w domu zajmie około miesiąca, po czym należy je przefiltrować i pozostawić na kilka dni, aby osad opadł, a gotowy produkt nie był mętny. W tym czasie gąsior też musi być zabezpieczony rurką fermentacyjną. Kiedy mętna część opadnie, wino możemy zlać, przefiltrować i przelać do butelek.

Czasem zdarza się, że wino dalej fermentuje – daj my mu dokończyć roboty, ale Uwaga! – jeśli wino fermentuje dłużej niż przez 50 dni, należy je przelać do innego pojemnika bez osadu i ponownie zabezpieczyć rurką fermentacyjną – w przeciwnym razie może pojawić się gorycz.

Po tym czasie zlać, ponownie przefiltrować i rozlać do butelek. Wino osiągnie najlepszy smak i aromat po 5-6 miesiącach przechowywania w chłodnym i ciemnym miejscu.

Dla tych z Was, którzy stawiają swoje pierwsze kroki mam też najprostsze wino rokitnikowe:

  1. Zagnieść rokitnik wałkiem do ciasta, aby zrobić kleik.
  2. Przecedź masę przez kilka warstw gazy, usuwając czysty sok.
  3. Sok rozcieńczyć wodą i pozostawić na pół godziny. W tym czasie osiadają pozostałości fusów, po czym ciecz jest ponownie filtrowana.
  4. Wlej cukier do brzeczki i wstaw na tydzień do ciepłego pomieszczenia. Przez cały ten czas będziesz musiał dbać o fermentację i okresowo usuwać piankę, która utworzy się na powierzchni.
  5. Gdy piana zniknie, wlej fermentujące wino rokitnikowe do gąsiora i zamknij je rurką winiarską.
  6. Wytrzymaj 1,5 miesiąca, po czym możesz butelkować wino, uprzednio przefiltrowując je ponownie.

Zatem czas na działanie i degustację

Cydr Ognisty – Fire Cider

Classic Mountain Rose Herbs Fire Cider
by Rosemary Gladstar

Fire Cider to bardzo popularna receptura za Wielką Wodą. Ze względu na to iż jest to typowe tradycyjne remedium ludowe, składniki często mogą się zmieniać w recepturach, w zależności od tego, kiedy jest robiony i co rośnie wokół danej Zielichy.

Składniki bazowe to ocet jabłkowy, czosnek, cebula, imbir, chrzan i ostra papryka jednak istnieje wiele innych ziół, które można wrzucić, aby dodać „kopa”. Po wykonaniu mikstury niektórzy ludzie lubią zakopać swój słoik z cydrem w ziemi na miesiąc, a następnie wykopać go podczas wielkiej uczty celebrującej zmianę pór roku. Tradycyjnie stosuje się łyżkę stołową każdego ranka dla kurażu lub trzy łyżki jeśli czujemy zbliżający się katar.

Fire Cider Cydr Ognisty (Fire Cider) można spożywać bezpośrednio łyżką, dodawać do soku warzywnego i dorzucić trochę oliwek lub pikli , polewać sałatki z rozdrobnionymi warzywami, takimi jak marchew, kapusta, brokuły i świeże zioła, aby zrobić pyszne i aromatyczne frykasy.

Składniki:

  • jedna średnia posiekana cebula (niektórzy uwielbiają czerwoną)
  • 10 rozgniecionych lub posiekanych ząbków czosnku
  • 2 posiekane ostre papryczki (np. jalapeno)
  • pokrojona skórka i sok z jednej dużej cytryny
  • 1/2 szklanki świeżo startego korzenia imbiru
  • 1/2 szklanki świeżo startego korzenia chrzanu
  • 1/2 szklanki świeżo startego kłącza kurkumy
  • 2 łyżki stołowe suszonych liści rozmarynu
  • ocet jabłkowy
  • 1/4 szklanki surowego, lokalnego miodu

Przygotowanie:

  1. Składniki umieść w szklanym słoju wielkości kwarty (ciut powyżej litra – Quart to 32 uncje czyli dokładnie 1.13652297 litra)
  2. Jeśli nigdy nie tarłeś świeżego korzenia chrzanu przygotuj się na ekstremalne doznanie otwierające zatoki
  3. Wlej ocet jabłkowy do słoika aż wszystkie składniki zostaną pokryte a ocet sięgnie wierzchu słoika
  4. Użyj kawałka pergaminu pod pokrywką by ocet nie stykał się z metalem lub plastikiem pokrywki
  5. Dobrze całość wstrząśnij
  6. Przechowuj w ciemnym, chłodnym miejscu przez miesiąc pamiętając o codziennym wstrząsaniu (niektórzy lubią zakopać swój słoik z cydrem w ziemi na miesiąc, a następnie wykopać go podczas wielkiej uczty celebrującej zmianę pór roku)
  7. Po miesiącu odcedź miąższ gazą, wlewając ocet do czystego słoika – pamiętaj, by wycisnąć jak najwięcej płynnej dobroci z miazgi
  8. Dolej miodu i mieszaj aż do połączenia.
  9. Skosztuj swojego cydru i dodaj więcej miodu, aż osiągniesz pożądaną słodycz.

Szybki przepis na cydr z użyciem dostępnych kuchennych produktów

Dla tych, którzy się obudzą „z ręką w nocniku” Rosemary poleca szybką wersję Cydru Ognistego, który ma taki sam „kop” jak tradycyjny przepis ale można zrobić o połowę krócej z użyciem suszonych produktów otrzymując dalej potężne remedium.

Składniki:
(przepis na około 1 litr)

  • 1/4 szklanki sproszkowanego korzenia chrzanu
  • 1/4 szklanki sproszkowanego korzenia imbiru
  • 1/4 szklanki suszonej i mielonej cebuli
  • 2 łyżki stołowe. suszonego liścia rozmarynu
  • 1 łyżka sproszkowanego kłącza kurkumy
  • 3 łyżeczki suszonego i mielonego czosnku
  • 2 łyżeczki czarnego pieprzu ziarnistego
  • 2 łyżeczki sproszkowanego korzenia traganka
  • 1 łyżeczka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 4 gwiazdki anyżu gwiazdkowatego
  • 4 całe ostre papryczki (Bird’s eye Chili, Thai Chili)
  • około 4 szklanek octu jabłkowego
  • słoik lokalnego miodu dla smaku

Przygotowanie:

  1. Umieść wszystkie zioła i przyprawy w szklanym słoju wielkości kwarty
  2. Wlej ocet jabłkowy do słoika, aż wszystkie składniki zostaną pokryte, a ocet osiągnie górną część słoika
  3. Jeśli używasz metalowej pokrywy, umieść kawałek papieru pergaminowego pod metalową pokrywką, aby uniknąć korozji metalu, a następnie przykręć pokrywkę do słoika
  4. Dobrze wstrząsnij
  5. Pozostaw w chłodnym, ciemnym i suchym miejscu przez 2 tygodnie i pamiętaj, aby codziennie wstrząsać
  6. Po dwóch tygodniach odcedź składniki przez gazę i wlej ocet do wysterylizowanego szklanego słoika do przechowywania. Wyciśnij gazę, aby dostać ostatnią kroplę smakowitej ziołowej dobroci.
  7. Przechowuj w chłodnym, ciemnym, suchym miejscu (lub lodówce), aż zniknie…

No to teraz nie marudzić jeno do roboty
idzie trudny czas zimowych przeziębień i infekcji wirusowych

Zainteresowani innymi receptami Rosemary Gladstar
odsyłam do jej wspaniałej książeczki

z

Fireweed Flower Honey Mead

Raduje mnie gdy znajomi w różnych stron świata podsyłają mi receptury z chęcią pomocy w moich problemach.

Wspaniała zielicha zza Wielkiej Wody – Shiela Alexandrovich szalejąca na Yukonie przysłała mi receptę wytwarzany przez siebie miód pitny z kwiecia Kiprieja. Podejrzewam, że receptura ta ma swe korzenie w dawnej Rosji na co wskazuje nazwisko rodowe Sheili ale to już jedynie moje domysły.

Fireweed

Zatem do rzeczy – czego Wam trzeba:

  • szklanka świeżych kwiatów Kiprieja
  • 2 szklanki miodu kwiatowego – dostałem zalecenie na Fireweed Honey (w Europie dostępny wyłącznie u Finów i w Rosji)
  • 4 Litry wody
  • łyżeczka drożdży winnych

Ważne by cały sprzęt i flaszencje były wysterylizowane !

Na wstępie przygotowuje się właściwy „Ziołowy Dekokt”:

  1. Umieść kwiaty w garnku ze stali nierdzewnej i zalej czterema litrami wody (ogólnie stosowana jest woda źródlana).
  2. Podgrzewaj powoli i gotuj na wolnym ogniu pod przykryciem przez kwadrans. Im dłużej gotujesz, tym mocniejszy będzie bazowy dekokt – idealnie byłoby, gdyby udało się go zredukować do ok 3 litrów.
  3. Odcedź ciepły dekokt przez gazę i ponownie przelej do garnka.
  4. Wmieszaj niepasteryzowany miód i odstaw, aż osiągnie temperaturę pokojową i wówczas dodaj drożdże winne.
  5. Całość wlać go Demi-John’a (tutejsze galonowe gąsiorki) i zabezpieczyć korkiem z rurką fermentacyjną.
  6. Odstaw w ciepłe miejsce dla wstępnej fermentacji – trwa ona minimum dwa tygodnie choć najlepsza jest miesięczna.
  7. Po tym czasie zlej wężykiem miód pitny nowego gąsiorka by usunąć osad i odstaw do ponownej, tym razem spokojnej fermentacji. Jeśli chcesz, aby miód pitny był delikatny i klarowny,to po kilku tygodniach ponownie sklaruj płyn odciągając miód znad osady w gąsiorze.

FirewedMead DemiJohn

No i teraz butelkowanie:

Musisz znaleźć butelki z korkiem sprężynowym lub odporne na ciśnienie – miód pitny jest żywym fermentem i będzie nadal wytwarzał ciśnienie. W przeciwnym razie normalne butelki mogą eksplodować podczas ich przechowywania, co może doprowadzić do utraty miodu pitnego.

Zachowuje ten „szpecyjał” wszystkie dobroci jakim obdarza nas Kipriej. Za Wielką wodą jest dostępny także w handlu (Fairwinds Fireweed Mead)

Firewed Mead Fairwinds

 

Fireweed Flower Syrup

Potrzeba chwili zazwyczaj sprawia, że można praktycznie wykorzystać posiadaną wiedzę. No cóż – siekło mnie odrobinę no i chcąc nie chcąc trzeba mi było podkasać rękawy i przygotować kolejny specyfik do kuracyji.

Za Wielką Wodą przetwory z Kiprieja (Fireweed) są bardzo rozpowszechnione a tym razem przedstawię Wam recepturę krok po kroku jak uczynić syrop z kwiecia Kiprieja, zwanego za Wielką Wodą Fireweed a pośród moich tubylców Rosebay Willowherb.

 

0

O tej porze roku rośliny są silne – jeśli z jakiejś przyczyny straci swój kwitnący czub kwiatostanu wypuszczają wiele pobocznych, także kwitnących pędów. Warto tą cechę wykorzystywać pozyskując tylko potrzebne elementy nie ścinając całej rośliny. Podobnie kiedy potrzeba wam liści na fermentację Ivan Czaju nie ścinajcie lecz zbierzcie ich odrobinę – to pozwoli by w kolejnym roku cieszyć się dorodnymi miejscówkami Chamaenerion angustifolium.

 

1

Zbierania czubów jest sporo – mnie godzina zeszła by odrobinę w koszu się znalazło.

 

2

Potem gehenna – skubanie. Trzeba ponad dwie godzinki sobie zabukować bo to drobiazgowa dłubanina.

 

3

Swoim zwyczajem kwiecie zalewam wrzątkiem by pokryć cały surowiec i ostawiam pod przykryciem do ostygnięcia. Surowiec wówczas całkowicie się odbarwia. Mieszkańcy Alaski i Jukonu miast robić napar powoli gotują kwiaty w wodzie do czasu pełnego odbarwienia się kwiatów.

 

4

Odcedzony płyn przez drobne sito lub szmatkę serowarską podgrzewamy i rozpuszczamy w nim cukier w klasycznej proporcji 80% uzyskanego naparu. Pamiętajcie by dokładnie mieszać by wam się skorupka karmelowa na dnie gara nie zrobiła. Kiedy całość zawrze i jest klarowna, zdejmujemy z ognia dodając świeżo wyciśnięty sok z cytryny (na ten dwulitrowy gar dałem sok z całej sporej cytryny).

 

5

Jeszcze gorący syrop zlewamy do wyparzonych flaszencji. Kolor zacny a i wkus wyśmienity. O Walorach Kiprieja chyba nie muszę Wam przypominać jednak ci, co przysnęli co nieco niechaj odświeżą temat we wcześniejszym wpisie:

https://staryzgred.home.blog/2019/07/28/fireweed-fever/

 

6

Syrop idealnie nadaje sie nie tylko „na kuracyje” lecz także jako dodatek do napojów chłodzących w to upalne lato.

Identyczną techniką przygotowuję Goldenrod Syrup czyli doskonały, bezpieczny i niezwykle skuteczny syrop z kwiatów Nawłoci kanadyjskiej i Nawłoci późnej.

7

Ghost Pipe

Niesamowita roślinka – Leśny Duszek

Monotropa uniflora

Monotropa unifora

Monotropa hypopitys, Monotropa hypophegea i nie występujące w Europie Monotropa coccinea i Monotropa uniflora.

Różnie je nazywają ale najczęściej spotkać można w literaturze określenia Ghost Pipe, Indian Pipe, Ice-plant, Bird’s Nest, Fit-Plant, Ova-ova…

To niezwykła roślina nie posiadająca chlorofilu i dlatego nie może wytwarzać produktów budulcowych – jest pasożytem mającym związek zarówno z grzybami jak i z i drzewami. Pobiera składniki odżywcze z obu tych gatunków – znajdziemy je pod bukami, sosnami oraz pomiędzy grzybami z rodzaju Russula i Lactarius. Jej korzenie dotykają grzybni. Innymi słowy, Korzeniówki to pasożyty i rośliny mikoryzowe, które żyją zazwyczaj tam, gdzie rozkłada się materia organiczna i często można ją znaleźć w pobliżu powalonych pni drzew.

Występuje na terenie całej północnej hemisfery – wyjątek stanowi tutaj Monotropa coccinea czyli Red Indian Pipe występująca na obszarze Nikaragui. Mimo swojego wyglądu nie jest ona grzybem. Jej kwiaty są białe, ale w rzadkich przypadkach mogą być różowe. Kwiaty są bezwonne choć wytwarzają nektar, który zbierają pszczoły, zapylając rośliny. Kwitną przez niecały tydzień po czym obumierają, robiąc się przy tym czarne, stąd nazwa Corpse Plant. Są niezmiernie delikatne i soczyste, lecz po zerwaniu szybko więdną i się wręcz rozpuszczają zmieniając barwę na czarną.

Monotropa coccinea (c) Denilson Eliu Ordoñez Moreno

Monotropa coccinea – fot. Denilson Eliu Ordoñez Moreno

Kwiaty mają kształt fajki co jest źródłem anglojęzycznej nawy Indian Pipe (Monotropa uniflora) choć czasem spotkać ją można pod nazwą Dutchman’s pipe (Monotropa hypopitys). Rdzenni Amerykanie stosowali tą roślinę do leczenia problemów z oczami – miażdżyli korzenie i zmieszali je z wodą w celu uzyskania płynu do płukania oczu. Niektórzy zielarze mieszali świeże zioło lub sok z wodą różą by uzyskać identyczne właściwości.

Korzeniówka pospolita (Monotropa hypopitys s Hypopitys lanuginosa)

Monotropa hypopitys

Surowiec zbiera się od Września do Października i dokładnie je wysuszyć, a następnie wbić w proszek, który powinien być przechowywany w szczelnych pojemnikach.

W etnomedycynie Korzeniówki były stosowane na różne dolegliwości, jako napotne w gorączkach, uspokajające w stresie i zaburzeniach nerwowych, jako substytut opium oraz jako środek powstrzymujący napady padaczkowe – fakt iż jest bardzo skuteczny w tej materii stał się podstawą nazwy Fit-Plant i Convulsion Root. Sok z rośliny był stosowany we infekcjach rzeżączki, w leczeniu stanów zapalnych i owrzodzeń pęcherza moczowego. Kwiaty można żuć, aby złagodzić ból zęba. Zioło można łączyć z Tusanem (Tanacetum parthenium) aby wspomóc rekonwalescencję przeziębienia i grypy. Stosuje się je również jako emollient na odciski i gangliony, by złagodzić stany zapalne.

Reasumując – Korzeniówki wykazują właściwości tonizujące, uspokajające, wyciszające i przeciwskurczowe. Dawka sproszkowanego korzenia wynosi od 1/2 do 1 DRACHMY (starogrecka miara wagi odpowiadająca 4,3 grama) 2-3 razy dziennie.

Monotropa hypophegea

Monotropa hypophegea fot. Anna Nowak-Dańda

Zasadnicze zastosowanie ukierunkowane jest na jej właściwości powszechnie określane jako Nervine – w przypadkach ostrych lęków lub epizodów psychotycznych z powodu intensywnych doświadczeń związanych z narkotykami – podanie wyciągów szybko przynosi ulgę tym epizodom w przeciągu kwadransa kiedy chory zasypia, po czym budzi się spokojnie po około godzinie. Skuteczne są także wyciągi z Korzeniówki w leczeniu silnego bólu psychicznego i emocjonalnego spowodowanego traumami pourazowymi, jaki również w dokuczliwości silnego bólu nerwów spowodowanego boreliozą i konfekcjami.

Jan Oruba zaleca wykonywanie nalewki ze świeżego surowca w proporcji 1:2 na etanolu 60% (100g surowca na 200g etanolu). Maceracjata trwa minimum dwa tygodnie w ciemnym miejscu z zaleceniem by wstrząsać słojem kilka razy dziennie. Po tym czasie POZOSTAWIA SIĘ SUROWIEC w alkoholu, dopóki nie zużyje się całej nalewki. Dawkowanie rozpoczyna się od 3 kropli trzy razy dziennie po czym stopniowo się je zwiększa (dobrze jest trzymać dawkę w ustach przez ok pół minuty) do ok 1 mililitra tak samo trzy razy na dzień.

Monotropa uniflora flower

Monotropa uniflora – piękno kwiatu

Pszeńce – Melampyrum sp.

Pszeńce nie są roślinami stosowanymi w oficjalnej medycynie i fitoterapii. Korzystanie z zioła wymaga dużej ostrożności, ponieważ cała roślina zawiera nieznaczne ilości Dulcytu (melompikryt) powodującego zaćmę soczewki oka, uszkadzającego miąższ wątroby i śledziony a także powodującego upośledzenie funkcji poznawczych mózgu. W nasionach znajduje się toksyczna Aucubina (rhinanthin), która działa silnie narkotycznie i miejscowo drażniąco.

Publikowane od jakiegoś czasu Achy i Ochy na temat tego glikozydu irydowego oparte są na badaniach na laboratoryjnych gryzoniach. pozwólcie zatem, że przybliżę co nieco njówsów na jej temat:

Aucubina jest związkiem rozpuszczalnym w wodzie, jednak szybko spontanicznie ulega utlenianiu, w wyniku czego powstają nierozpuszczalne i nieaktywne produkty. Związek ten jest również rozpuszczalny w metanolu i etanolu, lecz jest nierozpuszczalny w rozpuszczalnikach organicznych, takich jak eter, chloroform, benzen czy eter naftowy. Ze względu na niestabilną strukturę Aucubiny niewiele uzyskano czystych produktów. Co ciekawe, substancja ta wykazuje imponujące działanie farmakologiczne, takie jak przeciwutleniające, przeciwzapalne, przeciwnowotworowe i ochrona wątroby. W ostatnich latach badano także jego rolę w przeciwdziałaniu zwłóknieniu, neuroprotekcji i ochronie kości. Niestety zaabsorbowano słabą biodostępność po podaniu doustnym. Aktualne dane dotyczące Aucubiny pochodzą WYŁĄCZNIE z badań nad komórkami i zwierzętami i nie można przewidzieć bezpieczeństwa i skuteczności tej substancji u ludzi co dla mnie jest wystarczającym hamulcem by zrobić sobie dwa głębokie wdechy, wypić dobrą kawę i zastanowić się czy aby Pszeniec wart jest zainteresowania jako zioło lecznicze ze względu na teoretyzowane i nadinterpretowane właściwości dla ludzi pomijając zastosowania w etnomedycynie.

Oficjalnie Pszeniec jest rośliną trującą – w przypadku jego przedawkowania obserwuje się senność, osłabienie, wymioty i biegunkę i najbardziej niebezpieczne znaczne spowolnienie i osłabienie wydolności serca.

Pszeniec KATEGORYCZNIE jest przeciwwskazany u dzieci, w ciąży, podczas laktacji i u pacjentów z niewydolnością serca.

Na wstępie odrobina historii związanej z Pszeńcem.

Pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum)

Pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum)

Roślina ta związana była ze świętem Kupały, którego wszystkie obrzędy powiązane były z wodą, płomieniem i ziołami. Żółte kwiaty i fioletowe przylistki Pszeńca symbolizują jedność elementów wody i ognia. W mitologii słowiańskiej w święcie Kupały zawiązywano wiele związków małżeńskich, w trakcie których młodzi powinni przeskoczyć nad ogniem i wykąpać się w płynącej wodzie. Pszeniec symbolizował związek pierwiastka żeńskiego z męskim, dlatego wiele legend mówi o kochankach, którzy po śmierci zamienili się w piękny dwukolorowy kwiat.

Jedną z tragicznych legend jest starosłowiańska przypowieść o rodzeństwie, bracie i siostrze – Kostromie i Kupali. Według niego, rodzeństwo nie posłuchało zakazów matki Kupalnicy i wymknęły się nocą aby posłuchać cudownych pieśni ptaka Sirin. Czarując dzieci, Sirin uśpił czujność brata i zabrał siostrę Kupalę daleko, daleko, do odległych krajów. Po wielu latach dorośli już brat i siostra spotkali się przypadkiem i zakochali wzajemnie, nie rozpoznając w sobie dawno zagubionego rodzeństwa. Jednak bogowie rozwścieczeni grzechem wyjawili im ów straszny sekret. Kupala nie potrafiła znieść kazirodztwa utopiła się, a po śmierci przemieniła w rusałkę. Kostroma podobnie nie potrafił znieść tej strasznej wieści i wskoczył w ogień. Jednakże bogowie ulitowali się nad bratem i siostrą i zamienili ich w niesamowicie piękny kwiat, który nazwali Kupala-da-Mavka, gdzie żółty to ogień Kostroma, a fioletowy to woda Kupali. Później, gdy chrześcijańskie imiona zostały wyparte przez pogańskie, kwiat zaczął nazywać się Ivan-da-Marya.

Zastosowanie w etnomedycynie

Pszeniec miał różne zastosowanie w medycynie ludowej. W etnomedycynie Austro-Węgier kuzyn Pszeńca – Melampyrum pratense (Pszeniec zwyczajny) był stosowany do leczenia stanów zapalnych o różnej etiologii. Suszone zioło umieszczone w poduszkach było stosowany zewnętrznie do leczenia podagry i reumatyzmu wraz z jednoczesnym piciem lekkich naparów. W rumuńskiej etnomedycynie wiele gatunków Melampyrum stosowano także do leczenia chorób reumatycznych, stanów zapalnych oraz infekcji skóry. W dawnej Anglii zalecono odwary z zioła jako lek moczopędny na dolegliwości nerek. W Meksyku stosowano go jako środek moczopędny i przeciwskurczowy. Odwar stosowano do przemywania ran i leczenia aft w jamie ustnej. Syrop przygotowany z nasion stosowano na uporczywe i przewlekłe biegunki. Odwar z całego ziela stosowano także na świerzb, leczenia wrzodów a także kolek jelitowych u niemowląt. Na Filipinach sok zioła wciąż stosowany bywa w leczeniu zapalenia jamy ustnej u niemowląt – szczególnie polecany jest sok ze świeżych liści jako lekarstwo na pleśniawki. Odwar z zioła stosuje się jako remedium przeciwgorączkowe. W Nigerii napar rozdrobnionych liści jest cenionym środkiem do przemywania skaleczeń, ran i oparzeń.

U naszych wschodnich sąsiadów wszystkie pszeńce stanowią surowiec zielarski pomimo iż nie figurują w oficjalnych farmakopeach. Napary są zalecane w nadciśnieniu, chorobach serca, chorobach żołądka i przewodu pokarmowego. Herbata z części kwitnącej jest zalecana w zawrotach głowy, nerwobólach a także do leczenia epilepsji. Zewnętrzne okłady i kąpiele z rośliny są zalecane na świerzb, skazę i wysypkę pieluszkową u dzieci, gruźlicę skóry, wysypki o różnej etiologii, reumatyzm, egzemę i inne stany zapalne skóry. Świeże zioło nakłada się na rany celem przyspieszenia ich gojenia. Zmiażdżone nasiona są stosowane jako okłady jako środki zmiękczające rogowaciejącą skórę

W magicznej tradycji Pszeniec odpychał zło i przynosił szczęście. Jednak aby zioło posiadało niezbędną moc, należało je zebrać tylko w przeddzień Kupały. Uważano, że jeśli w Noc Kupały weźmiesz łaźnię parową z miotłą z Pszeńca, możesz zmyć każde złe oko lub każdy zły urok. Wiązki suchego zioła rozłożone w rogach miały chronić dom przed złymi ludźmi, a intruzów (złodziei) przeganiało swoim szeptem (zgodnie z legendą Ivan-Da-Marya chronili owo domostwo).

Początek kwitnienia Pszeńca wiązano z pojawieniem się pierwszych letnich grzybów. Według powszechnego przekonania kiedy zakwitło – idź do lasu po grzyby.

Pszeniec gajowy kwiaty

 

Było bajkowo to teraz czas na odrobinę konkretów:

Surowcem jest zarówno całe ziele jak i nasiona. Pozyskuje się go w okresie kwitnienia, od maja do września – koniecznie suszy w cieniu, na świeżym powietrzu lub w dobrze wentylowanym miejscu. Zioło rozkłada się cienką warstwą lub zawiesza w niewielkich wiązkę. Nasiona zbiera się w okresie od lipca do września i tez suszy szybko w zacienionym miejscu w lekko podwyższonej temperaturze.

Skład chemiczny

Pszeniec zawiera około dziewięciu flawonoidów i pięciu kwasów fenolokarboksylowych – należą do nich kofeina, kwasy chlorogenowe i ferulowe, luteolina, hiperozyd, kwercetyna, cynarozyd. Zawartość flawonoidów waha się od 0,04 do 2,3%. W roślinie znaleziono również ślady alkaloidów irydoidów, saponin steroidowych, soli, skrobi, pektyny, cukrów, w tym ksylozy, maltozy, glukozy i dulcytu. Nasiona zawierają toksyczną aukubinę (rinanthin). Kwiaty co ciekawe zawierają do 0,6% kwasu askorbinowego, a liście do 1%.

Pszeniec Melampyrum barbatum Wikimedia

Pszeniec brodaty (Melampyrum barbatum)

Właściwości farmakologiczne

Pszeniec jest uważany za obiecujący obiekt do badań fitofarmakologicznych. W eksperymentach na gryzoniach stwierdzono, że wodne wyciągi wzmagają unerwienie przywspółczulne wykazując właściwości uspokajające. Zaobserwowano także właściwości przeciwpsychotyczne, kardiotoniczne, obniżające ciśnienie i przeciwdrgawkowe.

Teraz odrobina wiedzy praktycznej:

wg dr Henryka Różańskiego zioło ma właściwości rozmiękczające i przeciwzapalne; było stosowane do okładów (świeże ziele, rozparzone nasiona) na skórę. Wykazuje działanie: gojące, silnie przeciwzapalne, rozkurczowe, przeciwbólowe, uspokajające, przeciwdrgawkowe, przeciwpadaczkowe, onkostatyczne, przeciwreumatyczne. Co ciekawe u Melampyrum nemorosum stwierdzono obecność Geiny u osobników pasożytujących na Geum urbanum, u pozostałych gatunków transferu substancji żywiciela nie stwierdzono.

  • napar 2÷3% – łyżkę stołową zioła zalewać 200 ml wrzątku i po kwadransie odcedzić. Stosuje się 100 ml trzy razy na dobę.
  • macerat winny w proporcji 1:7 (lub bezpieczniej 1:10) macerować dwa tygodnie. Stosuje się 10÷50 ml raz dziennie.
  • nalewka ze świeżego ziela 1:10 w 50-60% etanolu macerowana przez tydzień. Stosuje się 5÷10 ml raz lub dwa razy dziennie.
Pszeniec Melampyrum arvense Wikimedia
Pszeniec różowy (Melampyrum arvense)

wg zielich i zielichów zza Buga

Produkty:

  • napar: 1 łyżeczka suchego, posiekanego zioła lub liści w 1 szklance wrzącej wody, i odstawić na godzinę po czym odcedzić. Zażywa się 1÷2 łyżki stołowe przed posiłkiem 3 razy dziennie.
  • odwar: 3 łyżki zioła zalać litrem wrzątku i gotować na lekkim ogniu przez 2 godziny po czym odcedzić. Stosuje się jako środek zewnętrzny do kąpieli i przemywań w chorobach skóry.

Pszeniec Melampyrum pratense BSBI

Pszeniec zwyczajny (Melampyrum pratense)
Literatura:
  1. S. Vogl and A. G. Atanasov – The Herbal Drug Melampyrum pratense, 2013
  2. D. Śtajner, B.M.Popović, P.Boźa, A.Kapor – Antioxidant Capacity of Melampyrum
    barbatum , 2009
  3. Erzsébet Háznagy-Radnai, Laura Fási – Anti-inflammatory Activity of Melampyrum barbatum, 2017
  4. Е.Е. Галишевская, В.М. Петриченко – Фенольные соединения двух видов растений рода марьянник, 2010
  5. Е.Н. Скрябина, Е.Е. Галишевская, В.Д. Белоногова – Аминокислоты растений рода Melampyrum, 2012
  6. В.К. Лавренов, Г.В. Лавренова – Энциклопедия лекарственных растений народной медицины, 2003
  7. В.В. Телятьева – Полезные растения Центральной Сибири,1985
  8. Н. Мазнев – Энциклопедия народной медицины, 2004
  9. H. Różański – Biologia parazytofitów, 2003
  10. H. Różański, D. Wróbel – Rośliny lecznicze i trujące Cergowej, 2018

Margaretka Ox-Daisy

Magaretka – Leucanthemum vulgare

007

Przez tubylców zwana Stokrotką Wolim Oczkiem lub Psią Stokrotką. W literaturze spotkacie ją pod wieloma synonimami:

 

  • Bellis major
  • Chamaemelum leucanthemum
  • Chrysanthemum dentatum
  • Chrysanthemum ircutianum
  • Chrysanthemum lanceolatum
  • Chrysanthemum leucanthemum
  • Chrysanthemum montanum
  • Chrysanthemum praecox
  • Chrysanthemum pratense
  • Chrysanthemum sylvestre
  • Chrysanthemum vulgare
  • Leucanthemum ageratifolium
  • Leucanthemum eliasii
  • Leucanthemum lanceolatum
  • Leucanthemum leucanthemum
  • Leucanthemum praecox
  • Matricaria leucanthemum
  • Pontia heterophylla
  • Pontia vulgaris
  • Pyrethrum leucanthemum
  • Tanacetum leucanthemum

Odrobinę historii o tym ziółeczku przybliżył nam Kuba Babicki w swojej monografii. Zatem pójdźmy jego drogą.

To roślina zarówno jadalna jak i lecznicza niestety bardzo rzadko pojawia się w oficjalnej fitoterapii – z racji obecności w niej alkaloidów pirolizydynowych (toksycznych dla wątroby), nie powinna być dłużej stosowana wewnętrznie niż w tygodniowej kuracji z obowiązkowym minimum sześcio tygodniowym okresem karencji.

Młode, wiosenne liście dawniej dodawano do sałatek bądź to w formie surowej bądź gotowanej – charakterystyczna jest ich subtelna goryczka jaką nadają potrawom. W takiej postaci powszechnie używana w średniowiecznej zarówno kuchni jak i medycynie -100 gram liści Margaretki zawiera ponad 500 jednostek witaminy A.

Świeże liście układane na podłogach działały jako środek odstraszający pchły. Napary z zioła stosowane wewnętrznie były cenione jako środek przeciwskurczowy, moczopędny i wzmacniający.

W Anglii dawniej stosowano Margaretkę na łzawiące oczy, cholerę i wrzody. Dawni zielarze zalecali napary z niej do leczenia astmy, łagodzenia uporczywego kaszlu a zewnętrznie w formie okładów na problemy skórne np. owrzodzenia i obrzęki.

Teraz ciut o surowcu – zbiór odbywa się w maju i czerwcu i jest suszony do późniejszego użytkowania. Zewnętrznie używany na obrzęki, stłuczenia, rany, owrzodzenia i niektóre skórne schorzenia. Odwar z suszonych kwiatów i łodyg używano do obmywania spękanych dłoni. Woda destylowana na bazie kwiatów okazywała się skutecznym środkiem łagodzenia zapalenia spojówek.

W obszarach o dużej populacji roślina ta znacząco wpływa na podtrzymywanie ekosystemu. Pająki używają jej często jako miejsce polowań. Jest ona również ulubionym gatunkiem przy sianiu łąk kwietnych i jako roślina orna. Kwiaty przyciągają wiele pożytecznych dorosłych owadów bzykowatych, których larwy żerują na mszycach zatem ich obecność w ogrodzie pozwala na ochronę innych kwiatów przed mszycami.

Sproszkowane kwiaty Margaretki dodane do zbóż w niewielkiej ilości (ca 2%) są skutecznym środkiem przeciwko wołkom (Sitophilus granarius oraz Sitophilus oryzae).

Roślina słabo toleruje ciężkie metale, dlatego sukcesywnie używa się jej do monitorowania poziomów Pb, Zn, Mn, Cu, Cr i Cd wzdłuż mocno obciążonych ruchem autostrad we Włoszech.

Summa summarum jej Właściwości można określić jako:

  • przeciwskurczowe (antispasmodic)
  • przeciwkaszlowe (antitussive)
  • napotne (diaphoretic)
  • moczopędne (diuretic)
  • pobudzające miesiączkowanie (emmenagogue)
  • wzmacniające (tonic)
  • przyspieszające gojenie ran (vulnerary)

Opracowanie powstało dzięki publikacji Kuby Babickiego – Jastrun właściwy

 

Leucanthemum vulgare

Hyćkowe Baldachy

1 Flowers

Obrodziło kwieciem Hyćki – czas zaszaleć !

Wielu z Was szaleje po sieci wynajdując różnorakie receptury a potem martwiąc się dlaczego nie ten „wkus” albo zalatuje drożdżami…

Zatem kilka perełek ode mnie byście dobroci nie marnowali i mogli cieszyć się walorami jakie mają kwiaty Hyćki

Bawiąc się kwiatami Hyćki pamiętajcie:

  • Pozostawcie kwiatostany na białym papierze by dać czas lokatorom na wyprowadzkę
  • Nie myjcie ich – stracą dużo smaku
  • Cytryny i pomarańcze wyszorujcie w ciepłej wodzie i sparzcie wrzątkiem

 

czas na receptury

Homemade Elderflower Syrup

  • 6 szklanek cukru demerara (ca 1,5 kg)
  • jedna kwarta wody (4 szklanki)
  • 30 dużych kwiatostanów Hyćki (będzie więcej – będzie lepszy)
  • jedna nie woskowana cytryna pokrojona w cienkie plastry
  1. Połączcie cukier z wodą w rondlu na średnim ogniu, mieszając, aż cukier się rozpuści (nie trzeba gotować). Zdejmijcie z ognia i pozwólcie miksturze ostygnąć do temperatury pokojowej.
  2. Usuńcie kwiaty z łodyg. Włóżcie kwiaty i plasterki cytryny do dużego szklanego słoja.
  3. Wlejcie chłodny syrop do słoja upewniając się, że kwiaty są całkowicie zanurzone w syropie (mały talerzyk może pomóc je docisnąć).
  4. Przykryjcie słój pokrywą lub czystą ściereczką i pozwólcie mu się schłodzić do niskiej temperatury (np lodówka 4’C) przez dwa dni, mieszając syrop raz dziennie.
  5. Odcedźcie syrop przez sito wyłożone ściereczką serowarską lub ręcznikiem papierowym do czystego słoja.
  6. Rozlejcie syrop do czystych i wyparzonych zamykanych butelek. Ten syrop zwykle utrzymuje się przez rok jeśli jest przechowywany w ciemnym, chłodnym miejscu (np. piwnica). Jeśli chcecie mieć pewność, ze nie zdarzą się przykre niespodzianki możecie po odcedzeniu możesz lekko podgotować syrop przez 5 minut w dużym garnku przed rozlanie go do butelek. Po otwarciu przechowujcie butelkę w lodówce.

2

 

Tiroler Hollunderblütten Sirup

  • 1 lilt wody
  • 1 kg miałkiego cukru
  • 200 ml soku z cytryny
  • 1 cała cytryna nie woskowana i nie paprana niczym chemicznym
  • 20 kwiatostanów Hyćki (będzie więcej – będzie lepszy)
  • wiązkę liści aromatycznej mięty – doda rześkości napojowi
  1. Połączcie cukier i wodę z sokiem z cytryny w dużym słoju (najlepszy jest tzw Mason Jar czyli zamykany na sprężynkę) i mieszajcie, aż się rozpuści.
  2. Usuńcie kwiaty z łodyg, wrzućcie do słoja kwiaty i plasterki cytryny i dobrze wymieszajcie całość.
  3. Przykryjcie czystą szmatką i odstawcie w ciemne i chłodne miejsce, mieszając dwa razy dziennie. Pozostawcie całość do macerowania przez co najmniej trzy dni.
  4. Flaszencje na syropek dokładnie umyjcie i wyparzcie gorącą wodą.
  5. Syrop przecedźcie przez sito lub ściereczkę serowarską aby usunąć kwiaty i plasterki cytryny.
  6. Wlejcie do wysterylizowanych butelek i możecie się delektować w nadchodzące lato. Tyrolczycy przechowują ten syropek w chłodnych piwnicach – niestety nie jest on na tyle trwałym by dotrwać do zimy

5

 

Elderflower Cordial

  • 20 kwiatostanów Hyćki (będzie więcej – będzie lepszy)
  • drobno pokrojona skórka z trzech nie woskowanych cytryn
  • jedna cała pomarańcza
  • sok z cytryny – ca 150ml
  • 1kg drobnego cukru (Castor Sugar)
  1. Umieśćcie kiście kwiatów w dużej misce razem ze skórką pomarańczy i z cytryn.
  2. Zagotujcie 1,5 litra wody i zalejcie kwiaty bzu czarnego i skórkę owoców cytrusowych. Przykryjcie i pozostawcie na noc do zaparzenia.
  3. przecedźcie przez sito lub ściereczkę serowarską lub kawałek muślinu i wlejcie do rondla. Dodajcie cukier, sok z cytryny i pomarańczy.
  4. Podgrzewajcie delikatnie, aby rozpuścić cukier, następnie zagotujcie i pyrkajcie na lekkim ogniu przez kilka minut.
  5. Jeszcze gorący cordial wlejcie do sterylizowanych butelek i zamknijcie je od razu szczelnie.

3

 

Królewski Syrop z Hyćki (receptura Ruty Kowalskiej prowadzącej Zioła w Pełni)

  • dwa litry wody
  • 250 ml soku pomarańczowego
  • 250 ml białego półwytrawnego wina
  • sok z 2 cytryn
  • 1 kg nierafinowanego cukru (możecie dać więcej, jeśli jesteście łasuchami)
  • 2 laski wanilii
  • 30 dużych baldachów Hyćki
  • 5 pomarańczy
  • 4 cytryny
  1. Wodę, sok z pomarańczy i cytryn oraz wino wlejcie do garnka.
  2. Dodajcie cukier i laski wanilii po czym mieszając doprowadźcie do wrzenia.
  3. Z baldachów za nożyczek poodcinajcie kwiatki i dodajcie je do syropu.
  4. Owoce pokrójcie w plastry i wrzućcie do syropu.
  5. Całość ponownie zagotujcie i odstawcie w zacienione miejsce na dwa dni.
  6. Po tym czasie przecedźcie przez ściereczkę serowarską i ponownie zagotujcie w garnku i jeszcze gorący rozlejcie do czystych i wyparzonych butelek.

składniki na syrop z kwiatów bzu czarnego

 

Wino Kwiatowe z Hyćki
(receptury chętnie stosowane i przez Krysię Judkę prowadzącą Niezłe Ziółko i przez Małgosię Kaczmarek z Ziołowej Wyspy)

  1. Najpierw nastawcie drożdże według przepisu podanego na opakowaniu (najlepsze są te z gatunku Tokaj).
  2. Po dwóch dniach budzenia drożdży w cieple, możecie przygotować kwiecie Hyćki według zasad jak w poprzednich recepturach.
  3. Na trzy litry wody minimum to co najmniej dwa litry kwiatów (NIE baldachów). Wypełnijcie nimi gąsior.
  4. Zagotujcie wodę z dwoma szklankami cukru. Ciepłą wodą (NIE gorącą) zalejcie kwiaty w gąsiorze i dodajcie soku z 4÷5 cytryn.
  5. Gdy woda w gąsiorze ostygnie do temperatury pokojowej, dodajcie obudzonych drożdży, jeden gram pożywki i zamieszajcie dokładnie.
  6. Teraz czas na saksofonik czyli rurkę fermentacyjną – koniecznie z odrobiną wody bo inaczej to psu na budę.
  7. Gąsior postawcie w ciepłym miejscu (przy kaloryferze albo na parapecie) i koniecznie okryjcie baniak, żeby nie docierało słońce do kwiatów. Codziennie zamieszajcie gąsiorem.
  8. Po tygodniu i czasie pierwszej fermentacji przelejcie wino wraz z kwiatami do garnka przez durszlak.
  9. Masę kwiatową mocno wyciśnijcie i możecie wykorzystać do produkcji np. octu. Spróbujcie teraz wina – jeśli jest dla was zbyt mało słodkie, to dodajcie cukru rozpuszczonego w jak najmniejszej ilości wody.
  10. Wino ponownie przelejcie do gąsiorka, załóżcie raz jeszcze saksofonik i odstawcie w chłodne miejsce – to czas na spokojną, długą i powolną pracę wina (ca dwa miesiące).
    UWAGA – nie zapomnijcie o winie – nie musicie nim wstrząsać, ale dopilnujcie, by woda w saksofoniku nie wyparowała!
  11. Po tym czasie zlejcie wino za wężyka winiarskiego z gąsiorka do garnka robiąc to delikatnie by nie napowietrzyć wina i nie ściągnąć osadu z dna. Takie wino nie ma dużo osadu i nie będzie wymagało klarowania – można je od razu przelać do czystych butelek, wsunąć korek i ułożyć w pozycji leżącej w piwnicy. Korek ma być stale zanurzony w winie by bakterie nie miały dostępu.

 

Na koniec najprostsze „Starozgredowe Eksperimienta„, do których skłoniła mnie potrzeba chwili

  • 70 baldachów (sztyngle odcinamy)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • 4 duże pomarańcze wyszorowane i pokrojone w plastry
  • duża cytryna wyszorowana i pokrojona w ćwiartki
  • kilogram miałkiego cukru (castor sugar)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • sok z jednej cytryny
  • sokownik parowy

 

Całość puszczona na godzinę po czym po wyłączeniu podgrzewania dodany sok z cytryny i dobroci wlewamy na gorąco do wyparzonych flaszencji

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

No to do dzieła – i delektujcie się samodzielnie wybranymi i wykonanymi delikatesami 

1

Fool’s Parsley

01

Postanowiłem przedstawić Wam Pietruszkę Głupich, zwaną też Psią Pietruszką, Szelakiem mniejszym albo Szaleniem czyli mało znany wielu z Was Blekot pospolity (Aethusa cynapium).

W literaturze międzynarodowej spotkacie go pod nazwą Fool’s Parsley, Fool’s Cicely, Hundspettersilie, Petite Ciguë, Ciguë des Jardins, Кокорыш, Зноиха, Вех, Блекот, Омега малая, Морковник i Залов.

To jeden z Selerków czyli członek rodziny Apiaceae. Występuje pod wieloma synonimami

  • Aethusa segetalis
  • Aethusa cicuta
  • Aethusa cynica
  • Aethusa elata
  • Aethusa micrantha
  • Aethusa petroselinifolia
  • Aethusa tenuifolia
  • Aethusa toxicaria
  • Cicuta cynapicum
  • Cicuta minor
  • Coriandrum cynapium
  • Selinum cynapium

Pospolity, choć ze względu na rozmiary trudny do wypatrzenia – w zależności od warunków w jakich rośnie osiąga wysokość od 10 do 50 centymetrów (sporadycznie do jednego metra). To zielsko jednoroczne. Rośnie na przydrożach, przychaciach i na polach uprawnych. Preferuje gleby gliniaste i marglowe – jest zielskiem azoto- i wapieniolubnym. To roślina jednoroczna (sporadycznie dwuletnia), owado- lub samopylna. Uważana za chwast w uprawach warzywnych i sadach.

Jak się przyjrzycie łodygę ma kanciastą i nagą, pustą w środku, ciemnozielona w delikatne kreskowanie i w górnej części rozgałęzia się tworząc kilka baldachów złożonym.

Liście wyrastają na łodygach skrętnolistnie (spiralnie), są w zarysie trójkątne, nagie, pod spodem błyszczące, 2÷3 krotnie pierzaste.

015

Kwiaty są drobne, zebrane w baldach złożony pojawiają się w Czerwcu a zanikają dopiero w Październiku. Płatki korony są górą białe, a dołem zielonawe. 

Baldachy mają bardzo charakterystyczne długie pokrywy zwisające w dół poniżej poszczególnych baldaszków i znacznie od nich większe.

Owocami są żółtozielone lub żółtoszare rozłupnie.

005

Roślina wytwarza niewielki korzeń palowy.

Do zatruć nią dochodzi wiosną na skutek pomylenia tej rośliny z pietruszką. Zapach wyraźnie czosnkowy uwydatnia się dopiero po roztarciu listeczka. Zwierzęta omijają tą roślinę ze względu na zapach wyczuwalny przez nie lecz niestety trudny do uchwycenia dla człowieka. Po spożyciu nawet kawałka rośliny szybko jest wyczuwalne wyraźne i silne uczucie pieczenia w ustach.

Blekot znany był już w epoce neolitu i brązu, o czym świadczą znaleziska owoców w skorupach garnków w Wittenbergi i palafitach alpejskich.

Dawniej używano Szaleń, podobnie do Pietrasznika jako zioło o właściwościach przeciwbólowych, przeciwskurczowych i uspokajających.

Blekot stosowany był w medycynie ludowej wielu europejskich krajów do leczenia dolegliwości żołądkowo-jelitowych u dzieci, cholery dziecięcej, letniej biegunki, drgawek, lęków, zaburzeń snu, majaczenia oraz jako środek uspokajający. W medycynie ludowej Węgier sok z tej rośliny był stosowany wewnętrznie do usuwania drobnych złogów dróg moczowych. W rosyjskojęzycznej części Europy okłady z liści stosowano na skąpomocz lub zatrzymanie moczu. Mazidła wytwarzane z nasion używano jako silny środek przeciwgrzybiczy.

W homeopatii zioło stosowane jest jako stymulator poprawiający zdolności intelektualne.

Roślina zawiera lotny alkaloid o nazwie Cynopina, który pod względem właściwości fizycznych i chemicznych, a także działań fizjologicznych przypomina Koniinę i w przypadku zatrucia wywołuje zbliżone objawy (jednakże przypadki zatruć zakończonych zgonem są niezmiernie rzadkie); poliacetyleny, w tym Etusyna, Etusanol A i B; olejki eteryczne; glikozydy flawonowe, takie jak Rutozyd i Narcyza oraz kwas askorbinowy. Pietruszka Głupich jest trująca jako świeża roślina, lecz traci swoją toksyczność po wysuszeniu – toksyny są niszczone przez suszenie a wówczas surowiec staje się bezpiecznym. Dlatego też wiele przeciwstawnych opinii krąży na temat tego ziółka. Aethusa cynapium przestał jednak wiele lat temu być oficjalnym ziołem ze względu na jego neurotoksyczne działanie powodowane Cynopiną.

Działanie przeciwlękowe tej rośliny nie zostało dokładnie zbadane – podejrzewa się, że ta aktywność może dzięki kwasom tłuszczowym obecnym we frakcji bioaktywnej. Trwają badania mające na celu zbadanie aktywności przeciwlękowej ekstraktów Blekotu za pomocą modelu Elevated Plus Maze (EPM). W badaniach na modelach zwierzęcych stosowano wyciąg etanolowy z suszonego w zacienionym miejscu. Efekt był porównywalny z efektem diazepamu.

Zatem jak w przypadku Pietrasznika nie pojawią się w moim wpisie ani preparaty ani dawkowanie. To kolejne z ziółek „dla wytrawnych i doświadczonych zielich i zielarzy. Zapytacie dlaczego?

Odpowie wam Wiedźma Agrypicha

„…Trucizna straszna, ale jak każdą truciznę, tak i tą na dobre spożytkować można. Krztynę do innych ziół do wewnątrz przeciwko silnym bólom dodać i od łamania kości do nacierania nastojkę na wódce zrobić. Ale ludziom w rękę tego ziela NIE dawaj, sama im to lekarstwo przyrychtować akuratnie musisz kiedy będziesz ku temu gotowa…”

02 Blekot pokrywki